27 lip 2026

Dzielni kontrowicze




Długo nie trwała przerwa w jeździe po Kaszubach. Tym razem przygoda z ekipą Kontry z okazji ich wdzydzowego zgrupowania. Ponownie piękne tereny. Pogoda, patrząc z perspektywy poprzedzającego tygodnia,  zaskoczyła nas pozytywnie swoją słonecznością. Z powodów logistycznych razem z Tobisem dołączyliśmy na pitstopie w połowie drogi. Przywitanie ze znajomymi, poznanie nieznajomych przy zraszaczu, arbuzie, frenchpresie. Chłopaki chwile odpoczęli i dalej ruszyliśmy razem.   Grawele, maczety, dwudziestki szóstki i retro dziarsko pokonywały spokojnie, piękne szutrowe autostrady przemieszane piaskiem i tarką, kaszubskie podjazdy i zjazdy. Odcinki asfaltowe przejmowały konie z blatami jak księżyc w pełni. Przebieg trasy dość dynamiczny, niby narysowany, ale nie zawsze trzymany. Miejsce biwakowe ekstra. Jezioro, drzewa pod hamaki, płaski teren dla namiotów. Dla każdego coś miłego. Wieczorem ognisko i mięsny wypas. Rano specjalna leniwa kawa, orzeźwiająca kąpiel i nastąpił powolny rozjazd. Sporo osób ruszyła wcześniej, łącznie ze mną i Tobisem, żeby zdążyć na pociągi. Świetna imprezka. Zawsze zachwyca, że są osoby którym się chce takie rzeczy robić totalnie bezinteresownie. Dzięki i mam nadzieje do zobaczyska najpóźniej za rok ;)

























































 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz