18 cze 2022

Boskie ciała




Długi weekend. Na zdjęciach jego połowa, dwa dni na rowerach i noc pod gołym niebem. Nowe miejsce, miłosne Lubniewice. Droga którą wybraliśmy tradycyjnie z przygodami. Miejscami nawet jej nie było. Pola kwiatów, wąwozy, miło chłodne jeziora, mosty, urokliwe mostki i takie mosty, których juz nie było. Słoneczny prażing zostawił ślady na ciałach na conajmniej dwa tygodnie. Były też upadki i akacjowe awarie. Było różnorodnie i bardzo dobrze. 
















































CZYTAJ DALEJ

5 cze 2022

złota godzina/jazda



Kolejna szybka akcja. Rano rÓnda po okolicznych lasach. Tym razem nowy przewodnik, nowe trasy. Wyśmienicie. W miedzy-czasie i między kroplami deszczu luźne szepty, że ma wyjść słońce, ma być ciepło i może wieczorem skoczymy gdzieś blisko się kimnąć w lesie. Wyciszyć się, na spokojnie. I pyknęło. Po 19 start i jazda w złocie. Mało km, ale udało się nam zbłądzić i odnaleźć drogę, zgubić piwo, o którym będą śpiewane pieśni przy ogniskach i zdążyć do sklepu po najgorszą w tym sezonie kiełbasę. Z początku na miejscu cieżko było się wyciszyć z powodu niosącego się po wodzie Seweryna K. Ale wytrzymaliśmy i daliśmy radę. Wschód i ciepło wszystko wynagrodziło. 

















 

CZYTAJ DALEJ