Bezrowerowy urlop w Lądku i okolicach. Tydzień przed festiwalowym harmidrem. Przepiękne zdrojowe wille, puste szlaki, spokojne wieczory, trochę kamulców, pogoda w kratkę, domek Muminka. Przekozackie stare miasto w Kłodzku pełne pięknie zdobionych kamienic i owocowyco-warzywnych straganów, miły spocik w Bardo, kawowy i widokowy. Kilka odkrytych miejscówek na przyszłe rowerowe plany. Bardzo pozytywnie, choć kilka rzeczy nas ominęło, czasem jednak warto byłoby mieć auto.





























































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz