Zaczęło się i choć pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, to mamy nadzieje, że skończy się dopiero jakoś w listopadzie. Na pierwszy słoneczny biwak wybraliśmy się do Puszczy Noteckiej. Spotkanie w Gorzowie, medytacje integracje i siup na rower. Bart, Ożar z GW, Asia Daniel z PZN , Bartez i ja z ZG. Spokojna ilość km po błocie, piachach, asfalcie, szutrach i chęchach. Dobrze zrównoważona mieszanka. Przerwy na kawę, petki i kebaba, tego największego. Był tylko jeden wśród nas, który dał radę całemu i jeszcze coś podjadł od kolegi. Nocleg nad pięknym jeziorem zaginającym czasoprzestrzeń tak bardzo, że wschód księżyca nie wszystkim było dane zobaczyć. Rano razem z Bartezem ustanowiliśmy własną życiówkę. Wstaliśmy, spakowaliśmy się, zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy kawę i ruszyliśmy w drogę w ciut powyżej godziny. Wszystko by zdążyć na pociąg. Reszta ekipy pozostała by odespać i wrócić wg własnych zasad.
Dzięki bardzo :)


















































Jest usmiech na twarzy jak sie to oglada.
OdpowiedzUsuń