
Jakiś czas temu Ucek napisał, że jedzie w marcu do Czech skręcić kilka ujęć dla kolegi organizującego długodystansowy wyścig Przeciskacz i czy bym się z nim nie wybrał w roli sztafaża :P Rok już w górach nie jeździłem, więc skorzystałem. Zwłaszcza, że objazd miejscówek odbywać się miał w stylu tobołkowym i ze spaniem pod gwiadami/wiatami. Spotkanie z Rafałem (organizatorem) i Uckiem przypadło...