4 kwi 2026

Koniec świata, gleba



Super rozpoczęcie długiego weekendu. Przenocka. Od środy z Kacprem staraliśmy się podjąć decyzję rozmyślając piątek czy niedziela, piątek, czy niedziela i tak w kółko. Ostatecznie wybraliśmy rozkładanie się na sucho i ewentualne zmoknięcie w drodze do domu, więc w piątek padła decyzja, piątek. Przesunięty czas działał na naszą korzyść i jechaliśmy w pięknych kolorach zachodzącego słońca. Typowy zygzaking równoważący piach, wypych i jazdę. Na miejsce ochrzczone przez Barteza jako koniec świata dotarliśmy chwilę przez zmierzchem. Spokojnie rozłożyliśmy posłania. Brak drzew, więc gleba. Potem małe ognisko, szamka, gadanie, wsłuchiwanie się w szczekające sarny, oglądanie gwiazd i chmur. Komfort spania troche cieżko ocenić, bo co chwila budził mnie odstraszacz niedźwiedzi co chwile włączany przez Kacpra, ale mam swoje przemyślenia. Rano pochmurna aura przegoniła nas pod wiatę "nieopodal", by tam zjeść śniadanie, wypić kawę i przeczekać deszcz. Następny też pięknie się przytrafił, bo akurat w sklepie podczas szybkiej kolki, więc spore szczęście i udało się na sucho. Taki fart przepłaciliśmy ciągłą jazdą pod wiatr, ale i tak było warto. Super rozpoczęcie długiego weekendu. Udanego :)


































 

CZYTAJ DALEJ

29 mar 2026

wprawa



Mało tu w ostanim roku pojawiało się snapów z leśnych rund, czy szybkich kawek. Po miłej przygodzie z kompaktem trochę odwykłem od targania na plecach dużej puszki na szybkie rowerowe strzały, by znów zrobić kilka takich samych zdjęć. Niestety  nastąpiła awaria, która ostatecznie skończyła się jego utylizacją. Kompakt zastępowałem telefonem, ale zdjęcia z niego wrzucałem głównie w relacje instagramowe, bo same piony mi z niego wychodzą :P a na blogu dziwnie mi się je oglądało. Ostatnio jednak szybko "capnąłem" aparat, podpiąłem lekki obiektyw i pojechałem. I wyszło szydło z worka :P Odwykłem od, co prawda fajnie jasnego, ale potwornie wolnego obiektywu. Runda ekstra. Zachodzące słońce, ładne światło, widoki, ognisko, gwiazdy, zakrzywiona czasoprzestrzeń, i nocna jazda. Zdjęcia, cóż,  jak widać :) Ale oddają klimat tej wieczornej przejażdżki, może czas ponownie nabrać wprawy i wrócić do dźwigania. 
















CZYTAJ DALEJ