12 sty 2019

mało biało


Po minionym tygodniu, przymrozkach, śniegu. Po przeglądaniu kozackich białych zdjęć u Loli, Wojtka i Doriana zaplanowałem sobie ładną zimową wycieczkę. Jak zwykle, do znudzenia plany planami, a rzeczywistość sobie. W nocy przyszła odwilż, spadł deszcz, a ja zrobiłem sobie wycieczkę w pierwszy dzień wiosny (kolejny). Może następnym razem ;) Błoto, mżawki, deszcze, ale też dobra kawa ładne widoki, smaczne śniadanie na świeżym powietrzu. Opłacało się :)
























CZYTAJ DALEJ

6 sty 2019

Cafflano Go-Brew


Ekipa Cafflano nie próżnuje. Właśnie jest w trakcie kikstarterowej kampanii swojego nowego pomysłu. Cafflano Go-Brew. Jest to butelka która może służyć jako przelewowy zaparzacz, kubek i bidon. Mieliśmy okazję chwilę pobawić wersją prototypową. Spoko sprawa. Na rowerowy trip nie trzeba zabierać osobno bidonu, kubka i zaparzacza przelewowego. Wszystko załatwi Go-Brew. Oczywiście potrzebujemy czegoś do zagotowania wody i papierowego filtra, ale mimo wszystko zawsze to mniej rzeczy do wożenia. Go-Brew to też świetna alternatywa dla kubków jednorazowych na wynos. W lokalnej kawiarni bezproblemowo zgodzili się zrobić nam kawę na wynos w naszej "butelce" by nie korzystać z kubków jednorazowych.  Nie jest to termos więc kawa, lub herbata nie będzie długo trzymać ciepła, ale najgorzej też nie jest. W zamian za to po odkręceniu górnej części można się napojem podzielić i pić na dwa kubki ;) 
Więcej szczegółów itp. w kikstarterowej kampanii.




CZYTAJ DALEJ

3 sty 2019

2018, kurtyna zapadła



Tak dobrze nie żegnaliśmy starego roku już dawno. Wszystko dzięki świetnemu towarzystwu, któremu żadna pogoda nie straszna i kozackiej miejscówce. Jegławki i stara chata na końcu tej małej wsi, z piecem kaflowym, magicznymi kurtynkami i disko kulą okazały się najlepszą salą balową. Oczywiście poza sylwestrową zabawą nie obyło się bez zwiedzania, jeżdżenia i sporej ilości kawy wypitej w zacnych okolicznościach przyrody. Wilczy Szaniec, Mamerki, Giżycko, jezioro Mamry (i sporo innych),  stare cmentarze. Niestety jak zawsze, choć śmiechom nie było końca, po trzech dniach trzeba było wracać do domu, ale wiemy że tam też trzeba wrócić (tylko latem ;) ). Dzięki wszystkim!!!
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU







































CZYTAJ DALEJ