Bogdan po ostatnich wyrypach wisi na ścianie czekając na prostowania haka, wózka, wymianę szprych itd. Z drugiej strony wolny weekend, noce i dni ciepłe, ładnie zielono wszędzie, więc szkoda siedzieć w domu. Przyszedł czas przypomnieć sobie jak to jest w bikepacking na maczecie. Troche odchudzony zestaw biwakowy, klapki, starapy i przygodowa maczeta gotowa. Miło było ponownie doświadczyć jak ładnie zapadają się cieńkie opony na leśnych drogch. Nawet tych które nie wydają się piaszczyste. Śliczny poranek, jeszcze bez komarów. Kawa, śniadanie i do domu :)



















Świetna wycieczka, super biwak. A zdradzisz jak wybierasz miejsce na biwak?
OdpowiedzUsuńHej,
OdpowiedzUsuńpatrze na mapie LP, albo VeloPlanerze gdzie są dostepne w okolicy miejsca zanocuj w lesie, najczęściej z dostępem do jakiegoś jeziora i potem rysuje trase w mapy.cz
:)
aaaa, mapy.cz znam, resztę chętnie sprawdzę, dzięki za odpowiedź :).
Usuń